beauty

Trzy urodowe wyzwania na rok 2018

1.    Chcę używać więcej koreańskich kosmetyków do pielęgnacji!

Jak już wiesz, kocham koreańską pielęgnację skóry klik . Jednakże w moim przypadku większość kroków oparta jest na produktach, które z łatwością możemy znaleźć w naszych perfumeriach. Ku mojej radości coraz częściej koreańskie marki możemy dostać także stacjonarnie. Zamierzam z tego korzystać!

 

 

2.   Chcę odkryć świat koreańskiego makijażu.

Nienawidzę matowych podkładów. Twarz wygląda płasko i niezdrowo. Matowe wykończenie dodaje lat i tworzy maskę. Następnie nakładany jest bronzer, aby przywrócić twarzy trójwymiarowość. Róż, aby dodać zdrowego wyglądu. Wisienką na torcie jest rozświetlacz, który ma za zadanie imitować młodzieńczy blask, który właśnie przed chwilą został ukryty matowym podkładem. Najlepiej w płynie, żeby wyglądał jak najbardziej naturalnie. Różowy, złoty, a może srebrny. To już zależy od karnacji.

Stop!

A gdyby tak zadbać o pielęgnację?

Małymi kroczkami wielkie marki wprowadzają fragmenty koreańskiego makijażu do naszych kosmetyczek. Pojawiają się podkłady i róże w poduszeczkach. Naturalny blask wygrywa z matem. Na salony powraca pierwotne piękno. A ja trzymam kciuki,  aby ten trend utrzymał się jak najdłużej.

Guru dalekowschodniego makijażu?

Tylko Pony Syndrom!

 

 

3.      Muszę nawadniać organizm!

Jak co roku jedni przechodzą na dietę, drudzy rzucają palenie, ja zaś wmawiam sobie, że będę piła więcej wody. Efekty zauważalne są gołym okiem. Nie zaprzeczę. Ale najpierw o tym trzeba pamiętać. Staram skupić się na ilości wypitych kubków pełnych zielonej herbaty.

… ale czekolady nie porzucę, nie ma szans…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *